Pozytywne dane makroekonomiczne z USA

19 grudnia, 2011 | Autor: (niedoszły emigrant :))

Całkowita liczba tygodniowych wniosków o zasiłki dla bezrobotnych spadła w USA do poziomu najniższego od ponad trzech lat. Towarzysząca temu poprawa nastrojów wśród amerykańskich przedsiębiorców nakazywałaby nieco bardziej optymistycznie patrzeć na perspektywy tamtejszej gospodarki oraz rynku akcji. Problem w tym, że sytuacja na Wall Street nie jest już w tej chwili w centrum zainteresowania światowych rynków.

Miniony tydzień dla graczy na Wall Street obfitował w liczne publikacje danych makro o bardzo dużym znaczeniu. Kiepsko wypadły dane dotyczące listopadowych wyników gospodarki USA. Sprzedaż detaliczna wzrosła w tym miesiącu 0,2% m/m, przy oczekiwaniach na poziomie 0,5% i poprzednim odczycie 0,6%. Produkcja przemysłowa również zawiodła. Jej spadek o 0,2% w stosunku do października był pierwszym od dziewięciu miesięcy (oczekiwano wzrostu 0,2%). Pozostałe istotne publikacje miały jednak pozytywny wydźwięk. Szczególną uwagę warto zwrócić na bardzo dobre odczyty wskaźników Fed Filadelfia oraz NY Empire State. Oba indeksy publikowane są przez oddziały Rezerwy Federalnej, a ich celem jest przedstawienie nastrojów w sektorze przedsiębiorstw. Indeks Fed Filadelfia, mierzony w okręgu uważanym za najbardziej reprezentatywny dla całej gospodarki Stanów Zjednoczonych, wzrósł z -9 do 8,7 punkta, co stanowi najwyższy odczyt od kwietnia tego roku. Z kolei indeks obszaru Nowy Jork wzrósł o 6 punktów do poziomu 9,53, co stanowi najwyższy poziom od maja. Bez wątpienia poprawa nastrojów przedsiębiorców stanowi sygnał pozwalający odrobinę bardziej optymistycznie patrzeć na perspektywy amerykańskiej gospodarki.

Kolejnym odczytem wartym odnotowania jest liczba nowych wniosków o zasiłki dla bezrobotnych, która spadła do poziomu 366 tys. Jest to najlepszy wynik od ponad trzech lat, ale nie tylko dlatego odczyt ten zasługuje na większą uwagę. W ubiegłotygodniowym raporcie pisałem o długoterminowej (30-letniej) średniej tego wskaźnika w okolicach 380 tys., która dobrze oddziela okresy prosperity od spowolnienia, a także okresy hossy od bessy (przynajmniej w minionej dekadzie). Trzymając się tej zależności, spadek poniżej średniej stanowi bardzo dobry sygnał nie tylko dla rynku pracy, ale dla całej gospodarki USA. O tym, że rynek pracy jest kluczem dla utrwalenia ożywienia w USA, pisałem w tym roku wielokrotnie. Zła sytuacja na rynku pracy skutkuje złymi nastrojami gospodarstw domowych, a to one stanowią główne koło napędowe amerykańskiej gospodarki. Pozostaje nam dalej obserwować ten najszybszy wskaźnik rynku pracy i liczyć na kolejne dobre odczyty, potwierdzające, że nie był to jedynie przedświąteczne ożywienie (publikowane dane są korygowane o wskaźniki sezonowości, zatem teoretycznie nie powinno to mieć wpływu).

O tym, że dane makro w USA są coraz lepsze, świadczy również sukcesywnie rosnący Citigroup Economic Surprise Index United States (Indeks Niespodzianek Ekonomicznych dla USA), będący agregatem publikacji najważniejszych danych makro. Indeks ten rośnie, kiedy większość danych jest lepsza od oczekiwań analityków. Wskaźnik ten rośnie nieprzerwanie od ponad sześciu miesięcy i zniósł już niemal cały spadek z pierwszej połowy roku. Obecnie wartość indeksu wynosi 75,5 pkt, szczyt z tego roku to 97,5.

 

źródło: bankier.pl

Zobacz także

  • Wybory w USA – starcie Clinton i Obamy
    Amerykański senator John McCain zrobił ogromny krok do przodu w walce o nominację prezydencką Partii Republikańskiej zdobywając sporą większość głosów w całym kraju podczas tzw. ...